Dunkler Modus
Webseite: Neuigkeiten, Applikation, Hilfe, Geschäftsbedingungen, Datenschutzerklärung, Kontakt, Cookie-Einstellungen


Über michDzień Dobry.
W kwietniu mam ochotę na parkę. Szczupli, około trzydziestki i najlepiej obdarzeni walorami płciowymi. I pań doceniam długie włosy i długie nogi, a u panów brak nadmiernej nadwagi i duże rozmiary. Oczywiście że potrafię się odwdzięczyć i jeśli ja będę zadowolony, to wy też będziecie. Pan musi być oralnie BI. Chce was oboje zaspokoić ustami i żebyście oboje zaspokoili ustami mnie. Chce obciągać panu, podczas gdy jego pani będzie korzystać z mojego penisa. Dowolnie korzystać, może go dosiadać pupą, cipką i brać w usta:) Seks w zabezpieczeniu. Samotnym paniom dziękuję .
W kwietniu mam ochotę na parkę. Szczupli, około trzydziestki i najlepiej obdarzeni walorami płciowymi. I pań doceniam długie włosy i długie nogi, a u panów brak nadmiernej nadwagi i duże rozmiary. Oczywiście że potrafię się odwdzięczyć i jeśli ja będę zadowolony, to wy też będziecie. Pan musi być oralnie BI. Chce was oboje zaspokoić ustami i żebyście oboje zaspokoili ustami mnie. Chce obciągać panu, podczas gdy jego pani będzie korzystać z mojego penisa. Dowolnie korzystać, może go dosiadać pupą, cipką i brać w usta:) Seks w zabezpieczeniu. Samotnym paniom dziękuję .
Ich suche
Personen vom Geschlecht:Frau, Mann, Paar, Transsexuellen
Zweck:Lose Bekanntschaft, Persönliches Treffen, Sex ohne Verpflichtung, Längere Beziehung
Präferenzen
Angaben
Sprache:Polnisch
Größe:190 cm
Silhouette:Durchschnittlich
Sternzeichen:Skorpion
Haare:Braunhaarig
Beziehungen:Ledig
Kinder:Ich habe
Alkohol:Ich trinke gelegentlich
Zigaretten:Ich rauche nicht
Ausbildung:Hochschulabschluss
Oglądam jakiś youtubowy podcast. Wywiad z seksuologiem, albo z kimś, kto się za seksuologa podaje. Rozmowa o tym, jak to mężczyźni mają z kobietami źle i jakie im się stawia wymagania. Z całej rozmowy wynika jedna puentą. Faceci mają źle, ponieważ kobiety stawiają im cztery główne wymagania w łóżku. Facet ma być. Wysoki (minimum 180), długi (minimum 17cm), mieć erekcję na zawołanie i zawsze chcieć i móc. I to niby ma być ta recepta na sukces? No to ja powiem z własnego doświadczenia. Mam 189 cm wzrostu, 105 kg, 20 cm w spodniach, erekcje każdego poranka i zawsze ochotę. Normą dla mnie było 7 razy dziennie. I wiecie co? Żadna nie była z tego zadowolona. Pierwsza kobieta, która się do mnie wprowadziła, powiedziała że nie może ze mną mieszkać, bo ja bym ją „zajeździł na śmierć”, była żona nazywała mnie przy znajomych „niewyżytym zboczeńcem”, a jeszcze jedna mówiła, że „tylko jedno mi w głowie”. Później nauczyłem się już, że swoje potrzeby seksualne trzeba rozkładać na większą ilość kobiet, robić to po kryjomu i udawać przed partnerką „normalnego”. Nie rzucać się na nią, za każdym razem kiedy się w mojej obecności rozbiera, czasami udawać, że nie mam chęci bo boli mnie głowa i nie oglądać się za wszystkimi spódniczkami. Najlepiej to udawać, że podnieca mnie tylko jej pupa i jej piersi, a inne mnie nie ruszają. Co jest bzdurą i idiotyzmem, nawet z biologicznego punktu widzenia. Jak to możliwe, że patrzysz na dwie zgrabne gołe dupy i jedna cię podnieca, a druga nie? No jak? Dodam jeszcze, że na takie recenzje (tego niewyżytego seksualnie zboczeńca) zasługiwałem sobie u kobiet, które nawet nie podejrzewały, że podniecają mnie wszystkie zgrabne tyłki i że się tak wyrażę: nie tylko kobiece. Gdyby to wiedziały, żadna nie poszła by ze mną do łóżka. Tak więc, reasumując. Ci dwaj mądrale na youtubie, nie wiedzą o czym mówią. A może oni opisywali potrzeby kobiet po czterdziestce, a ja opisywałem przygody z kobietami przed 25 rokiem życia. Tak… Możliwe, że trafiłem na niedoświadczone idiotki, które na podstawie swoich krótkich przygód z facetami, wyciągnęły wnioski, że każdy ma dużego i każdy cały czas ma ochotę, a jedynym problemem może być to, że ten niewyżyty chce za często i za dużo. Jakie będzie ich zdziwienie, kiedy skończą 40 lat, przestaną być aż tak atrakcyjne i zaczną trafiać na faceta z małym fiutkiem, któremu na widok jej dupy, wcale nie staje. Czy wtedy docenią to, co miały u mnie. Czasem myślę, że związać się trzeba z kobietą, która miała męża, któremu nie stawał. Taka doceni.
Wojskowy dryl i płatności na jutro. Poszedłem kiedyś na strzelnicę. I to wszystko było tak jakoś chaotycznie zorganizowane. Instruktorem był emerytowany żołnierz, a może nawet emerytowany oficer, kursantów (czyt. klientów) wielu, a organizacja leży. Mieliśmy jechać na majówkę, ale z rana postanowiłem jeszcze postrzelać, bo przecież długo to nie zajmie czasu. No i przyjechałem, zapisałem się i myślałem, że potraktują mnie jak klienta, który płaci. Jednak kiedy przyszło do przydzielania stanowisk, to zanim się obejrzałem, wszystkie były już zajęte. Poszedłem do organizatora, żeby mi zorganizował miejsce, bo chociaż wiedziałem kto i na które stanowisko się bez kolejki wepchał, to nie do mnie należy utrzymywanie tam porządku. Poszedłem i powiedziałem, że nie ma dla mnie miejsca, a on do mnie, jak do żołnierza, że skoro dałem sobie wejść w kolejkę na swoje miejsce, to jestem gamon i mam czekać aż następna szóstka będzie strzelała. Zaczekałem, ku niezadowoleniu znajomych. W drugiej turze, rzeczywiście postrzelałem i on miał taki schemat, że po strzelaniu zbiera broń, odnotowuje, kto ile pocisków wystrzelił i robił biurokratyczne czary mary, a dopiero na końcu przyjmował opłaty. No i po strzelaniu, poszedłem do niego, że chciałbym zapłacić, bo mi się spieszy. On znów mnie zbeształ, że ma czekać, bo on teraz nie ma czasu. - No to jak tak, to tak. Zobaczymy, kto za kim teraz będzie biegał? Wsiadłem w samochód i odjechałem. Jechaliśmy nad jezioro. Pół godziny później, kiedy byliśmy na autostradzie, dzwoni, gdzie ja jestem i dlaczego nie zapłaciłem. Odpowiedziałem, że nie mam teraz czasu, może go znajdę w przyszłym tygodniu. Zaczął się drzeć do słuchawki, że mam natychmiast wracać i on na mnie będzie czekał 15 minut, a później wyciągnie surowe konsekwencje. Przerwałem mu słowami: Posłuchaj mnie stary trepie. Nie jesteśmy w wojsku, nie dowodzisz, a ja nie jestem twoim podwładnym. I nie tym tonem, bo tak, to sobie możesz mówić w domu, do żony i dzieci. Trzy razy podchodziłem z pieniędzmi i mówiłem, że się spieszę i trzy razy słyszałem, że nie masz dla mnie czasu, więc teraz ja, nie mam czasu dla ciebie. W przyszłym tygodniu przyjdę na strzelanie, to ureguluje należność. Kazał mi, żebym mu się więcej na oczy nie pokazywał, to pożegnałem go słowami: „To po co do mnie dzwonisz, jak nie chcesz pieniędzy? Krzyknął, że mam wracać. Nie wróciłem tam nigdy.
Zdumiony po raz setny. Gdzie jest granica męskiej naiwności? Jeżeli kobieta za Tobą biega, bo masz pieniądze, to będzie biegać. Będzie biegać i liczyć na to, że będziesz jej raz na jakiś czas rzucał ochłapy. Tak jak wygłodzony podwórkowy burek, któremu rzucasz kawałek kiełbasy na ziemię. Wielu mężczyzn myśli, że jak podpisze wspólnotę majątkowa, albo kiedy jej odda wszystko co ma, to ona z wdzięczności będzie mu do końca życia dupę wypinać. To tak nie dziala, nawet jesli powinno. Kobieta, kiedy jej już wszystko oddasz, uzna, że nie masz już nic do zaoferowania i poszuka innego. Tak jak ten burek, kiedy oddasz mu całe jedzenie i nie będziesz go miał czym zwabiać. Poleci do innego człowieka, który ciągle może mu ochlap rzucić. Wdzięczność nie istnieje. Żeby baba przy tobie wiernie trwała, musisz jej swoje bogactwo cały czas demonstrować i pokazywać, ale nauczyć, że korzystać z niego, może tylko z tobą. Sama, nawet kiedy idzie na spacer, nie powinna mieć więcej niż 100zl. Tyle, żeby miała na taksówkę, która będzie mogła do ciebie przyjechać i dupę wypiąć.
Jak się zachować, kiedy to kobieta ci się wprasza do domu i sugeruje, że pona potrzebuje dobrego masażysty?
Jechałem rowerem, wyprzedziła mnie kobieta po trzydziestce (na oko oceniłem) i jedzie przede mną. Nagle okazuje się, że utrzymanie jej tempa nie przychodzi mi łatwo, choć daje radę. Jazda już nie jest relaksująca, a wymagająca wysiłku. Jednak daje radę. Widzę, że ma uda i łydki umięśnione i widzę, że nie pierwszy dzień, nie pierwszy miesiąc, ani nie pierwszy rok, jeździ rowerem. Zrównałem się z nią i zaczepiłem ją, mówiąc, że nie często spotykam kobiety, które by mnie wyprzedzały i widzę, że ona jeździ, nie od wczoraj. No i zaczęła się rozmowa, podczas której wymieniliśmy się serdecznościami, komplementami i ogólnikowymi zwrotami, a kiedy jej się dość dobrze przyjrzałem, to straciłem zainteresowanie, więc chciałem życzyć jej miłej przejażdżki i odjechać w swoją stronę. Jednak ona powiedziała, że cieszy ją, że spotkała kogoś, kto też dużo jeździ, bo ona chciałaby zacząć jeździć bardziej wyczynowo, tylko wolałaby to robić pod okiem i w towarzystwie mężczyzny. Odpowiedziałem, że z pewnością nie będzie miała z tym problemu, ponieważ jest bardzo dużo facetów jeżdżących lepiej ode mnie i tak atrakcyjna kobiet, jak ona, będzie miała mnóstwo kandydatów. Po czym ona powiedziała już wprost, że jest zmęczona i taki masaż ud, to właściwie przydałby się jej już teraz i jakbym skręcił za nią na pobliską łąkę i jej pomógł z rozmasowaniem, to jej by się przydało. Przeprosiłem, że nie mogę, ale się bardzo śpieszę i życzyłem jej miłej przejażdżki i miłego popołudnia, po czym skręciłem w stronę miasta. Wróciłem do domu i zastanawiałem się, dlaczego właściwie jej odmówiłem. Bo co? Bo oglądając porno przed komputerem, każda jest ładna, każda jest seksowna i każdą bym wyruchał, ale wystarczy się ubrać, wyjść przed blok i zacząć mijać ludzi na ulicy, aby wróciło prawidłowe rozeznanie i trzeźwe postrzeganie świata. Była szczupła, zgrabna, opalona, spocona i półnaga. Widziałem jej uda, łydki, odkryty brzuch i całkiem duże piersi pod sportowym stanikiem. Co mnie odrzuciło? Zmarszczki na twarzy, kształt nosa i czerwona z wysiłku buzia bez makijażu. Za to w kasku i za kolarskimi okularkami. Widziałem też zmarszczki na szyi i to właściwie wystarczyło. Nie widziałem w niej obiektu seksualnego, a normalną i przeciętną kobietę, jakich mijam na ulicy wiele i od jakich otrzymuje wiele sugestii, że właściwie, to gdybym chciał... Nawet nie wiecie, jak jestem wdzięczny, że kobietom nie wypada mówić wprost. One chcą uchodzić za porządne i rzucają zawoalowanymi sugestywnymi propozycjami i półsłówkami, a ja czasem zwyczajnie udaję durnia, który nie zrozumiał, bo głupio mi odmówić. Wiem, że odmowa, może być odebrana jako zniewaga i obraza, a dla kobiety w dodatku upokarzająca. Miałem kolegów, którzy potrafili powiedzieć: "kijem bym cię nie dotknął", ale miałem też brzydkie koleżanki, które takie teksty słyszały i wiem jak reagowały. Wolę wyjść na idiotę, niż miałbym dać jej poczucie, że uważam ją za nieatrakcyjną. Niech wróci do domu z przekonaniem, że jej nie odmówiłem, tylko jej nie zrozumiałem. Niech myśli, że to nie ona jest brzydka, tylko ja za głupi.
Jechałem rowerem, wyprzedziła mnie kobieta po trzydziestce (na oko oceniłem) i jedzie przede mną. Nagle okazuje się, że utrzymanie jej tempa nie przychodzi mi łatwo, choć daje radę. Jazda już nie jest relaksująca, a wymagająca wysiłku. Jednak daje radę. Widzę, że ma uda i łydki umięśnione i widzę, że nie pierwszy dzień, nie pierwszy miesiąc, ani nie pierwszy rok, jeździ rowerem. Zrównałem się z nią i zaczepiłem ją, mówiąc, że nie często spotykam kobiety, które by mnie wyprzedzały i widzę, że ona jeździ, nie od wczoraj. No i zaczęła się rozmowa, podczas której wymieniliśmy się serdecznościami, komplementami i ogólnikowymi zwrotami, a kiedy jej się dość dobrze przyjrzałem, to straciłem zainteresowanie, więc chciałem życzyć jej miłej przejażdżki i odjechać w swoją stronę. Jednak ona powiedziała, że cieszy ją, że spotkała kogoś, kto też dużo jeździ, bo ona chciałaby zacząć jeździć bardziej wyczynowo, tylko wolałaby to robić pod okiem i w towarzystwie mężczyzny. Odpowiedziałem, że z pewnością nie będzie miała z tym problemu, ponieważ jest bardzo dużo facetów jeżdżących lepiej ode mnie i tak atrakcyjna kobiet, jak ona, będzie miała mnóstwo kandydatów. Po czym ona powiedziała już wprost, że jest zmęczona i taki masaż ud, to właściwie przydałby się jej już teraz i jakbym skręcił za nią na pobliską łąkę i jej pomógł z rozmasowaniem, to jej by się przydało. Przeprosiłem, że nie mogę, ale się bardzo śpieszę i życzyłem jej miłej przejażdżki i miłego popołudnia, po czym skręciłem w stronę miasta. Wróciłem do domu i zastanawiałem się, dlaczego właściwie jej odmówiłem. Bo co? Bo oglądając porno przed komputerem, każda jest ładna, każda jest seksowna i każdą bym wyruchał, ale wystarczy się ubrać, wyjść przed blok i zacząć mijać ludzi na ulicy, aby wróciło prawidłowe rozeznanie i trzeźwe postrzeganie świata. Była szczupła, zgrabna, opalona, spocona i półnaga. Widziałem jej uda, łydki, odkryty brzuch i całkiem duże piersi pod sportowym stanikiem. Co mnie odrzuciło? Zmarszczki na twarzy, kształt nosa i czerwona z wysiłku buzia bez makijażu. Za to w kasku i za kolarskimi okularkami. Widziałem też zmarszczki na szyi i to właściwie wystarczyło. Nie widziałem w niej obiektu seksualnego, a normalną i przeciętną kobietę, jakich mijam na ulicy wiele i od jakich otrzymuje wiele sugestii, że właściwie, to gdybym chciał... Nawet nie wiecie, jak jestem wdzięczny, że kobietom nie wypada mówić wprost. One chcą uchodzić za porządne i rzucają zawoalowanymi sugestywnymi propozycjami i półsłówkami, a ja czasem zwyczajnie udaję durnia, który nie zrozumiał, bo głupio mi odmówić. Wiem, że odmowa, może być odebrana jako zniewaga i obraza, a dla kobiety w dodatku upokarzająca. Miałem kolegów, którzy potrafili powiedzieć: "kijem bym cię nie dotknął", ale miałem też brzydkie koleżanki, które takie teksty słyszały i wiem jak reagowały. Wolę wyjść na idiotę, niż miałbym dać jej poczucie, że uważam ją za nieatrakcyjną. Niech wróci do domu z przekonaniem, że jej nie odmówiłem, tylko jej nie zrozumiałem. Niech myśli, że to nie ona jest brzydka, tylko ja za głupi.
Wstaję rano, włączam komputer i na dzień dobry, wyskakują mi nagłówki wiadomości. Co jeden to głupszy. Mają jeden cel. Przyciągnąć twoją uwagę, abyś tylko kliknął w nagłówek i otworzył stronę. Nie musisz czytać, bo na samej górze, nadanym wierzchu strony, wyskoczą ci dwie reklamy, a tekst będzie skonstruowany tak, że jeśli naprawdę będziesz chciał się dowiedzieć, co ci grozi, to najpierw przeczytasz piętnaście akapitów o tym, że naukowcy odkryli nowe zagrożenie. W kolejnych akapitach się dowiesz, że to nowe zagrożenie zostało odkryte w australii, w piątek, w lutym i przez wyjątkowych specjalistów. A każde ze stwierdzeń, które ja wymieniłem po przecinku, w tych wiadomościach jest w kolejnym akapicie i po kolejnych reklamach. Jakoś mnie to irytuje.
Zanim powstał internet, ludzie pisali do siebie listy. Ogłoszenia matrymonialne publikowane były w gazetach, a odpowiedzieć na nie, można było w taki sposob, że pisało się list. Tak. Długopisem i na papierze listowym. Jeśli kobieta pisała, że poszukuje mężczyzny, to facet pisał list. List miał często 4 kartki tekstu. Mężczyzna w liście tym opisywał siebie, swój wygląd, charakter, nawyki, wady i zalety. Następnie pisał czego on oczekuje od związku i podawał adres zwrotny. Jeśli ona była zainteresowana, to odpisywała na jego list. Wiem to z opowieści mojej ciotki, ( matki chrzestnej), która w taki sposób swojego męża z odległego miasta, jakim było Opole. Dzieliło ich 100 km i spotkali się po roku wymian korespondencji. A list z Wrocławia do Opola, szedł dwa tygodnie. Ciocia dostała list, czytała, odpisywała i wysyłała. Odpowiedzi, spodziewała się, mniej więcej po miesiącu od wysłania listu. Jednak żaden wysłany list, nie miał treści „hej”. Taki list, uznany byłby za głupi żart i wyrzucony do śmietnika. Do czytania listu siadało się w fotelu i brało się herbatkę. Tak mi opowiadała ciotka. Kiedy dostaje wiadomość o treści :”hej”, to nie wiem, czy to znak czasów, czy po drugiej stronie siedzi idiota. Naprawdę. Do internetu mają również dostęp ludzie głupi. Tak zwyczajniej z przyrodzenia głupi. I wierzcie mi, że żaden głupi człowiek, nie uznałby siebie za głupiego.
Kiedy byłem dzieckiem i gdzieś mieliśmy jechać, ale albo zaspaliśmy, albo dzieci (czyli ja) się guzdrały i było ryzyko, że nie zdążymy na pociąg, mama brała taksówkę. Wiadomo, że do dworca głównego komunikacja miejska jedzie się godzinę, więc mama wzywała taxi i kierowca miał szanse zdążyć. Miejscami jechał ponad 100km/h. Wykorzystywał każdą okazję. Kiedy niedawno zakupiłem sobie bilet na pociąg i zaspałem, wziąłem BOLTA. Myślałem, że jak mu powiem, że za 20 minut mam pociąg, to przyciśnie. Drogą przed nim pusta, a on jedzie 45 km/h. Zasugerowałem mu, że jak ma tak jechać, to lepiej niech nie jedzie wcale. Czy odkąd wsiadłem, to on sobie za punkt honoru uznał, że mam nie zdążyć? Nawet w połowie drogi nie byliśmy, a minęło 15 minut. Zostało 5, więc poprosiłem, żeby zawrócił i odwiózł mnie do domu. A on, że nie może, bo w aplikacji jest, że ma mnie zawieźć na dworzec. Nie mogłem uwierzyć. Po co mnie chcesz chłopie na ten dworzec zawieźć, kiedy pociąg już pojechał. Co? Mam go pozwiedzać, czy jak? Zawracaj! Nie możesz? No to na najbliższych światłach, kiedy stanął na czerwonym świetle, wysiadłem i wsiadłem w autobus do domu. Przysięgam, że byłem tak zły, że gdyby coś tylko zamruczał, dostałby w pysk. Chciałbym wiedzieć gdzie mieszka i czym jeździ prywatnie. Żeby go przypilnować, żeby prywatnie też tylko 45 i nigdy nie przekroczył prędkości.
Zrobiłem dziwny eksperyment. Czy jej było przez to lepiej? Nie wiem. Wczoraj wypiłem dwa drinki i napisałem do sąsiadki z góry, żeby zeszła do mnie. Położyłem ją na łóżku i poprosiłem aby zamknęła oczy. Całowałem jej usta, szyję, ramiona, uszy i brzuch. Po czym rozpiąłem stanik i do całowanych miejsc, dołożyłem jeszcze sutki. Po chwili wsadziłem jej rękę do majtek i bardzo delikatnie zacząłem masować łechtaczkę. Kiedy tylko zrobiła się wilgotna, wsadziłem między jej uda głowę i zacząłem ją lizać. Ona myślała, że będzie jak zwykle, czyli dojdzie raz, może dwa i w nią wejdę, ale ja wymyśliłem coś innego. Chciałem żeby orgazm zaczął jej się kojarzyć z czymś w dupie. Żeby miała skojarzenie typu - palec w dupie = przyjemność - i na początku nie protestowała. Prawą dłoń podłożyłem pod jej pupę i wsadziłem kciuka do tyłka. Lewą dłonią chwyciłem ją za łono i kciuka wsadziłem do cipki, a językiem lizałem łechtaczkę. Wzdychała, sapała i jęczała, ale widać było, że kombinuje jak może, żebym tylko jej palec z dupy wyjął. No i wyjąłem. Kiedy znów się rozluźniła i zobaczyłem że dochodzi, przerwałem lizanie i położyłem się na niej. Wsadziłem jej i zacząłem kombinować, żeby dobijać mocno i głęboko. Kiedy znów zaczynała szczytować i słyszałem że jest blisko, znów przerwałem i zacząłem ją lizać. Po kilku takich zmianach, w końcu nie zdążyłem wyjąć i doszła ze mną w środku. Kiedy tylko zaczęła szczytować, ja też nie wytrzymałem. Zacząłem dosłownie po niej skakać i czułem że tryskam w niej z każdym ruchem bioder. Moje wielkie plany, żeby włożyć jej w pupę, legły w gruzach. Krzyczała tak, że chyba usłyszał jej mąż, bo stukał w kaloryfer, więc ona wstała i pobiegła na górę, skąd za kilka minut też słyszałem jęki. Ona dostała podwójną przyjemność. A ja. Też chciałbym wyjść od jednej i pobiec do drugiej w tym samym bloku. Jezu… Jak kobiety maj w życiu fajnie.
Trafiłem na dwóch kolesi. Kręcili się, robili podchody i nie wiedzieli jak zapytać. Ja rozłożyłem kocyk i opalałem się, czytając książkę. Rozłożyli koc obok i położyli się na plecach. Wreszcie zacząłem smarowac się kremem z filtrem i powiedziałem że pleców sam nie posmaruje. Młodszy wziął krem i zaczął smarować, kiedy skończył i oddawał mi krem, niechcący :) pogłaskałem jego dłoń. Wstał przede mną i zdjął slipki. Penis już twardniał, ale jeszcze zwisał. Wziąłem go w dłoń i wsadziłem w usta. Długo nie czekałem na wytrysk. Drugi zapytał, czy też może. Kiwnąłem głową. Zdjął bieliznę, ale nie wstawał. Położyłem głowę na jego pępku i zacząłem obciągać na leżąco. Też się spuścił. Ja wróciłem do lektury a oni uciekli. Tym razem nie doszedłem, ale było fajnie. Leżałem tam jeszcze z dwie godziny, aż zasnąłem nad książką. Dobrze że miałem plecy wysmarowane, bo wiem jak się kończy spanie na słońcu. No.. ale trochę się opaliłem. :)
Panowie. Jeżeli szukacie kobiet, nie wystawiajcie w galerii kutasa. Chyba że macie czarnego o długości 25 cm. Jeśli nie. Sprawdzie wrażenie, że wcale nie chodzi o seks. Kobiety lubią udawać porządne i lubią udawać, że chodzi o kawę, o czytanie książek, a nawet o oglądanie głupich znaczków. Jeśli ją zapraszasz do mieszkania w celu oglądania znaczków, to zarówno ona, jak i ty, dobrze wiecie, że nie chodzi o oglądanie znaczków, tylko o ruchańsko. No ale jeśli powiesz słowo „wyruchać” to nie poruchasz. Takie są baby, a wy zamiast się na to zżymać, zaakceptujcie to.





