Background
Krisek1974
Mann,52 Jahre,Człuchów, Polen
272
Letztes Mal online: 1.10.2026, im Service vom:
Über michW tym wieku moja ulubiona pozycja to na żabę - on leży, jemu leży a ona rechocze 😂 Przede wszystkim realny a do tego DYSKRETNY i SŁOWNY, w miarę normalny prawie ciągle uśmiechnięty facet z dużym poczuciem humoru, choć z pewnością ideałem nie jestem - ot zwykły chłopak z sąsiedztwa zawsze chętny do rozmowy, bo na razie jeszcze nie gryzę i nikogo nie traktuję z wyższością😀 Stary, gruby, łysy i brzydki a co najważniejsze.... Bez piórka w 4 literach 🙂 Cenię spontaniczność, otwartość, poczucie humoru, temperament no i .... nie gryzę 😂😂😂 Chyba.... Że ktoś lubi 😉. Nie przepadam za ponurakami z przerośniętym ego oraz telefonem przyrośniętym do ucha. Spotkanie ma być przyjemnością a nie zobowiązaniem.
Ich suche
Personen vom Geschlecht:Frau
Zweck:Lose Bekanntschaft, Virtuelle Bekanntschaft, Sex ohne Verpflichtung
Im alter von:bis55Jahre
Angaben
Name:Krzysiek
Sprache:Polnisch
Größe:178 cm
Silhouette:Ein paar Kilos mehr
Sternzeichen:Waage
Haare:Andere
Beziehungen:Ledig
Kinder:Nein, habe ich nicht
Alkohol:Ich trinke gelegentlich
Zigaretten:Ich mag
Ausbildung:Abitur
Krisek1974
Hat ein neues privates Foto hinzugefügt.
Krisek1974
Krisek1974
Krisek1974
Krisek1974
Majówka
Krisek1974
Wszystkiego najlepszego z okazji nadchodzącego Nowego Roku 2023 wszystkim, dużo zdrowia, spełnienia marzeń a przede wszystkim jeśli uparcie nie będzie chciał być lepszy, to niech choć będzie tak samo dobry jak miniony 2022 🎊🎉😈
Nika45
661098163 zadzwoń 🍑💋
Krisek1974
Hat ein neues privates Foto hinzugefügt.
Krisek1974
Hat ein neues privates Foto hinzugefügt.
Krisek1974
Cz. 3 - Ja prawie nie piję alkoholu, a po lampce wina ten... tam, na dole... zwija się w kłębek i idzie spać. Akurat dzisiaj to... niewskazane - wyjaśniłem.
Diablica roześmiała się perliście. Po chwili spojrzała na mnie zalotnie i dodała: Akurat ja nagradzam dobry humor jak napiwek... Spojrzała na Wiewiórkę, szukając wzrokiem jej aprobaty. Ta spojrzała na mnie i odparła:
- Kochanie, siedzę na tym stołku nie bez powodu. Warto więc, byś i ty spróbował... oddechu syreny.
Kelnerka uśmiechnęła się, zajęta już szykowaniem drinka. Po chwili przed
Wiewiórką pojawił się kieliszek z płynem o kolorze akwamaryny.
Tymczasem Diablica posłała mi pytające spojrzenie spod kobaltowej grzywki.
Skinąłem głową i zbliżyłem się do baru. Zsunąłem stringi i ulokowałem penisa w
otworze. Po chwili poczułem delikatny dotyk dziewczęcych ust.
Wiewióra patrzyła na mnie z miłością. Wiedziała, że odczuwam w tym momencie rozkosz i odczuwała ją razem ze mną, trzymając mnie za rękę i patrząc w oczy. Jej wzrok mówił "Kocham cię. To, co teraz czujesz i wszystkie późniejsze doznania, jakich tu doświadczysz, to mój prezent dla ciebie. To rozkosz, która różni się od tej, którą ja sama Ci daję. Chciałabym być dla Ciebie zarówno
wysoka, jak i niska, pulchna i szczuplutka, umięśniona i mięciutka. Ale mam tylko własne ciało, które jest unikalne i moje i... niezdolne, by zależnie od nastroju przybrać taki, czy inny kształt. Dlatego tutaj jesteśmy. Tutaj doświadczysz, kochany, wszystkich tych kobiet, którymi ja nie mogę być. Doświadczysz rozkoszy, jakich ja, pojedynczo, nie jestem w stanie Ci dać. To jest wyraz mojej miłości do Ciebie, zaufania i oddania, gdyż wiem, że analogicznie Ty mi dziś dasz nacieszyć się tymi wszystkimi mężczyznami, nim wrócimy do domu i znów będziemy kochać się we dwoje, by następnie, wtuleni w siebie mocno, zasnąć".
Diablica wysunęła się spod baru.
Wyczuła, że na finał jest nastawiona Wiewiórka.
- Chodź tutaj, kochanie. Chcę ten pocałunek poczuć w sobie.
Stanąłem na jej plecami, zamoczyłem palec w jej drinku, następnie krople z palca zostały zlizane przez jej język. Robiąc to, patrzyła mi w oczy w wyczekiwaniu. Po chwili wsunąłem się w jej tyłeczek. Westchnęła. Moje dłonie objęły jej piersi, które wypięła, wygięta w łuk. Odchyliła głowę w tył. Przytrzymałem ją za włosy. Powolne z początku ruchy zyskały na tempie. Oczy Wiewiórki
stopniowo zasnuły się mgłą. Ciało powoli zaczęło dygotać, po czym jej palce wpiły się we mnie z całej siły. Inaczej spadłaby ze stołka, falując w rytm przeżywanej rozkoszy. Kobaltowłosa patrzyła z uznaniem i lekką zazdrością na widok naszego seksu i orgazmu.
Wiewiórka powoli otworzyła oczy.
- Oooch... Ty też?
- Też.
- Mrrrr - wtuliła się we mnie i pocałowała mnie w usta. Przez chwilę tak trwaliśmy, gdy z drugiego końca sali dobiegł nas urywany ni to śmiech, ni jęk... Widać w loży któraś z koleżanek dała drugiej wyjątkowo silną rozkosz.
Wiewiórka sięgnęła po drinka i dopiła go do końca.
- Chodź, to dopiero początek zabawy - rzekła i zeskoczywszy ze stołka wzięła
mnie za rękę, ciągnąc w głąb najbliższego mrocznego korytarza.
Odprowadził nas rozbawiony wzrok ciemnych oczu spod kobaltowej grzywki.
Krisek1974
Cz. 2 - Alien musi się sam wydostać - stwierdziła Wiewióra - a ja już dam mu do tego powód. A póki co - jak chcesz siusiu, to szybka się podnosi...
Pochyliła się nad moim sterczącym członkiem, musnęła językiem jego czubek i szepnęła mu "na uszko":
- Tutaj nikt nie usłyszy twego krzyku...
Gdy oboje byliśmy gotowi, Wiewióra wzięła głęboki oddech, wyprostowała ramiona i rzuciła mi wyzywające spojrzenie.
- Idziemy?
- idziemy. Ująłem jej delikatną dłoń i ruszyliśmy korytarzem w głąb klubu.
Deep Shadow nosił swoją nazwę nie bez powodu. Poza główną salą, w której centralnym punktem był dość obszerny parkiet oświetlony klasycznymi dyskotekowymi reflektorami i plamkami światła odbitymi w powoli obracającej się kryształowej kuli, reszta klubu tonęła w mroku, rozjaśnionym tu i tam punktowymi lampkami w różnych kolorach.
Parkiet był przeszklony, wsparty na solidnej stalowej konstrukcji, która nie zasłaniała jednak znajdującego się piętro niżej basenu, podświetlonego szeregiem ledów, zmieniających płynnie kolor w pełnym spektrum.
Obok parkietu znajdował się bar obsługiwany przez trzy nagie kelnerki, ustylizowane na diablice: ze świecącymi różkami na opaskach we włosach, czarną szminką i podkreślonymi mocno linerem oczami. Nagie piersi i brzuch pokryte miały namalowanymi kabalistycznymi znakami i kręgami przywodzącymi na myśl wrota demonów. Korki analne ozdobione były długim ogonem, zakończonym ostrym, czarnym grotem.
Wąski bar otaczało kilka stołków, o specyficznym kształcie. Przypominały one bowiem siodełka rowerowe, rozszczepione na pół. Siedząca na takim stołku kobieta miała szeroko rozchylone pośladki i w pełni wyeksponowane obie dziurki. Stając za nią mężczyzna miał do nich swobodny i wygodny dostęp.
Z kolei dla panów ściana otaczająca bar wyposażona była w niewielkie otwory na wysokości lędźwi. Jeśli któraś Diablica uznała, że napiwek na to zasługuje, znikała pod blatem baru i przez tzw. glory hole robiła dawcy napiwku lodzika.
Wokół parkietu znajdowało się kilka stolików, a pod ścianami loże ze skórzanymi fotelami w kształcie podkowy. Z tego centralnego miejsca, rozchodziły się korytarze prowadzące do różnych części klubu, przeznaczonych do spełniania najskrytszych seksualnych fantazji.
Po klubie, w zasięgu wzroku, kręciło się już ok 30 osób. Trzy pary tańczyły do zmysłowej muzyki dobiegającej z ukrytych głośników. Wokół baru też stało kilka osób. Jeden z gości wyraźnie był obsługiwany przez kelnerkę pod barem. W lożach siedziało kilkanaście osób. W jednej z nich, na stoliku, przodem do parkietu, klęczała naga blondynka z tyłeczkiem wypiętym w stronę rudej, krótkowłosej dziewczyny, która urozmaicała smak drinka sokami spomiędzy nóg wypiętej koleżanki. Obok siedziało kilka innych, czekających na swoją kolej, na zmianę zamieniając się na stoliku i na kanapie.
W innej loży w mroku siedział mężczyzna, zaś u jego stóp na smyczy siedziała dziewczyna o niezwykle długich, czarnych włosach spływających na jej nagie ciało. Trzymała głowę na kolanach swego Pana i dłonią pieściła jego męskość.
Wiewióra chłonęła ten widok z zapartym tchem. Była w pełni otwarta na wszelkie aspekty seksualności, ale co innego seks ze mną, gdy jesteśmy sami, a co innego, gdy otacza nas całe grono równie wyzwolonych i niemal całkowicie nagich ludzi.
Ścisnęła mnie za rękę i pociągnęła do baru. Ulokowała się na rozszczepionym siedzonku. Nim zdążyła się odezwać, pojawiła się Diablica o niebieskich, wręcz głęboko kobaltowych włosach.
Przez głowę mignęła mi myśl, czy to zgodne z piekielnym dress codem, ale kelnerka wyglądała zabójczo - i w sumie chyba o to chodziło.
- Dobry wieczór, co podać? Jaki mają państwo numerek szafki?
- 69
- Mój ulubiony. Z tego powodu pierwszy drink gratis.
- A co jest do wyboru - zapytała Wiewióra.
- Hmmm... Na początek polecam "Oddech Syreny". Pozwala się... rozluźnić.
Uśmiechnęła się szelmowsko i puściła Wiewiórce oczko.
- A dla pana?
- Cola. Bez cytryny, dwie kostki lodu. Dziękuję.
Kelnerka spojrzała na mnie, lekko zaskoczona. Cdn... 😉

Alle Fotos und Videos sind nur für angemeldete Nutzer sichtbar.