Dunkler Modus
Webseite: Neuigkeiten, Applikation, Hilfe, Geschäftsbedingungen, Datenschutzerklärung, Kontakt, Cookie-Einstellungen
Über michPozdrawiam!
Ich suche
Personen vom Geschlecht:Frau, Transsexuellen
Zweck:Lose Bekanntschaft, Einmaliges Abenteuer, Persönliches Treffen, Sex ohne Verpflichtung, Beziehung
Im alter von:bis41Jahre
Präferenzen
Sport:Schach
Angaben
Name:Grzegorz
Sprache:Polnisch
Größe:185 cm
Silhouette:Korpulent
Sternzeichen:Schütze
Haare:Andere
Beziehungen:In der offenen Beziehung
Kinder:Ich habe
Alkohol:Ich trinke nicht
Zigaretten:Ich rauche nicht
Ausbildung:Hochschulabschluss
Dzisiejsza noc wiatrem daje a przy wiatrze wiadomo staje. Ktoś coś zapraszam do kontaktu
No to nie zrobiłem sobie Popka od 40 lat podrzuciła samochód pojechała za zakupy zgłosiła kogoś tam się rozbił na drzewie pod hotelami i teraz na spokojnie wróciła spokojnie wróciła do tego powiedziała że jeszcze za 15 minut pożyczyć samochodem pojechać no i co teraz kurwa a teraz kurwa mam problemy
1 czekam na propozycje kobiety mężczyźni trans zaprasza wszystkich was jesteście jeżeli silnie zdrowi i mądry oraz macie co za lubię czyli to coś tylko dwie godziny mam czasu bo zaraz znika
Młody aktywny trans na zaraz się (¿
Ostatni bastion przecinka, czyli o wielkich myślicielach, którzy nic nie mają do powiedzenia
W świecie wielkiej literatury i publicystyki istnieje szczególna kasta – to Wielcy Znawcy Polszczyzny. Charakteryzują się oni tym, że ich życiowy dorobek pisarski jest imponująco znikomy, a jeśli już coś wyduszą z siebie na forach czy w komentarzach, to treść jest tak jałowa, że pustynia Gobi mogłaby się uczyć od nich minimalizmu.
Dla tych luminarzy intelektu język polski nie jest żywym organizmem, lecz muzealną gablotą. Składa się on wyłącznie z ortografii, wyśrubowanej interpunkcji i pobożnych życzeń, by ktoś w końcu postawił ten nieszczęsny przecinek w miejscu, w którym nikt go nie oczekuje. Ich jedyną pasją nie jest tworzenie, lecz czyhanie w krzakach na „błąd”, by móc z triumfem krzyknąć: „Aha! Źle odmienione imię!”.
Archeologia błędów i płacz nad „niechlujstwem”
Ci szanowni państwo i panie, z namaszczeniem godnym konserwatorów zabytków, roztaczają wizje upadku cywilizacji, ponieważ ktoś gdzieś użył słowa w sposób, który nie figuruje w słowniku z 1974 roku.
Ciekawa sprawa: czy ci obrońcy czystości kiedykolwiek otworzyli choćby podręcznik do historii języka? Czy wiedzą, że cała nasza dzisiejsza piękna polszczyzna to wielkie cmentarzysko dawnych „błędów”? Każdy neologizm, każda konstrukcja, którą dziś uznajemy za poprawną, była kiedyś „niechlujstwem” jakiegoś „nieuka”, którego nie było stać na lekcje u łacinnika.
Gdyby tacy eksperci żyli w XVI wieku, pewnie do dziś pisalibyśmy w jakimś dialekcie, który nie ewoluował, bo przecież „tak się nie mówi”. Język płynie, mutuje i rośnie jak drożdże, a te wszystkie dzisiejsze „błędy”, nad którymi z taką pasją ubolewają nasi puryści, za 30 lat będą zapisane w słownikach jako standard.
Przyszłość jest teraz, a wy... no cóż
Możecie dalej pilnować swoich przecinków i wytykać każdą literówkę, podczas gdy świat idzie naprzód. Ja jestem już po drugiej stronie – widzę, jak język oddycha, jak chłonie nowe formy i jak staje się narzędziem ekspresji, a nie listą zakazów.
Podczas gdy wy szukacie w słowniku potwierdzenia swojej wyższości, ja używam polszczyzny, by żyć i tworzyć. Zanim skończycie poprawiać ostatni komentarz, język znów się zmieni, a wy znów zostaniecie z tyłu, z zakurzonym piórem w dłoni i miną pełną wyższości, która nikogo już nie obchodzi.
Smacznego w waszej konserwatywnej bańce – nie zapomnijcie sprawdzić, czy na pewno postawiliście kropkę na końcu.
W świecie wielkiej literatury i publicystyki istnieje szczególna kasta – to Wielcy Znawcy Polszczyzny. Charakteryzują się oni tym, że ich życiowy dorobek pisarski jest imponująco znikomy, a jeśli już coś wyduszą z siebie na forach czy w komentarzach, to treść jest tak jałowa, że pustynia Gobi mogłaby się uczyć od nich minimalizmu.
Dla tych luminarzy intelektu język polski nie jest żywym organizmem, lecz muzealną gablotą. Składa się on wyłącznie z ortografii, wyśrubowanej interpunkcji i pobożnych życzeń, by ktoś w końcu postawił ten nieszczęsny przecinek w miejscu, w którym nikt go nie oczekuje. Ich jedyną pasją nie jest tworzenie, lecz czyhanie w krzakach na „błąd”, by móc z triumfem krzyknąć: „Aha! Źle odmienione imię!”.
Archeologia błędów i płacz nad „niechlujstwem”
Ci szanowni państwo i panie, z namaszczeniem godnym konserwatorów zabytków, roztaczają wizje upadku cywilizacji, ponieważ ktoś gdzieś użył słowa w sposób, który nie figuruje w słowniku z 1974 roku.
Ciekawa sprawa: czy ci obrońcy czystości kiedykolwiek otworzyli choćby podręcznik do historii języka? Czy wiedzą, że cała nasza dzisiejsza piękna polszczyzna to wielkie cmentarzysko dawnych „błędów”? Każdy neologizm, każda konstrukcja, którą dziś uznajemy za poprawną, była kiedyś „niechlujstwem” jakiegoś „nieuka”, którego nie było stać na lekcje u łacinnika.
Gdyby tacy eksperci żyli w XVI wieku, pewnie do dziś pisalibyśmy w jakimś dialekcie, który nie ewoluował, bo przecież „tak się nie mówi”. Język płynie, mutuje i rośnie jak drożdże, a te wszystkie dzisiejsze „błędy”, nad którymi z taką pasją ubolewają nasi puryści, za 30 lat będą zapisane w słownikach jako standard.
Przyszłość jest teraz, a wy... no cóż
Możecie dalej pilnować swoich przecinków i wytykać każdą literówkę, podczas gdy świat idzie naprzód. Ja jestem już po drugiej stronie – widzę, jak język oddycha, jak chłonie nowe formy i jak staje się narzędziem ekspresji, a nie listą zakazów.
Podczas gdy wy szukacie w słowniku potwierdzenia swojej wyższości, ja używam polszczyzny, by żyć i tworzyć. Zanim skończycie poprawiać ostatni komentarz, język znów się zmieni, a wy znów zostaniecie z tyłu, z zakurzonym piórem w dłoni i miną pełną wyższości, która nikogo już nie obchodzi.
Smacznego w waszej konserwatywnej bańce – nie zapomnijcie sprawdzić, czy na pewno postawiliście kropkę na końcu.
Patrzę na was i się zastanawiam dziewczyny co wy wiecie co zrobić się znudziły kropka patrzę na tych napakowanych chłopaków którzy tak naprawdę by poszli 30👎
I powiem wam jedno: dziewczyny tam są tak piękne, że aż oko bieleje. Ale z drugiej strony – to jest stąpanie po polu minowym. Te dzisiejsze współtowarzyszki bywają po prostu niebezpieczne. U nas w okolicy wielka uczelnia, dziewczyny wyemancypowane, nowoczesne i – co tu dużo mówić – potrafią być ostre jak brzytwa.
Przekonałem się o tym na własnej skórze. Ostatnio jedna z nich, bez żadnych tańców godowych, nazwała mnie prosto z mostu „przygłupem”. No i od tego czasu, panowie, uważam podwójnie. Człowiek nabiera pokory do internetowych romansów szybciej, niż ten gość wczoraj uciekał z mojego podwórka.
Więc bilans jest prosty: nie jest tak dobrze, ale też nie jest tak źle. Trzeba trenować dalej. Co prawda na te najnowsze, drogie smartfony musiałbym teraz dołożyć parę tysięcy, więc na razie nowego telefonu w dłoni nie potrzymam... ale przecież pisać można na wszystkim.
Zrobię z tego coś, kurwa, może akurat wyjdzie z tego hit literacki! Pozdrawiam was wszystkich z mojej wsi, a ja siadam do klawiatury smażyć te śmieszne opowiadania. Ktoś to musi przecież spisać
I powiem wam jedno: dziewczyny tam są tak piękne, że aż oko bieleje. Ale z drugiej strony – to jest stąpanie po polu minowym. Te dzisiejsze współtowarzyszki bywają po prostu niebezpieczne. U nas w okolicy wielka uczelnia, dziewczyny wyemancypowane, nowoczesne i – co tu dużo mówić – potrafią być ostre jak brzytwa.
Przekonałem się o tym na własnej skórze. Ostatnio jedna z nich, bez żadnych tańców godowych, nazwała mnie prosto z mostu „przygłupem”. No i od tego czasu, panowie, uważam podwójnie. Człowiek nabiera pokory do internetowych romansów szybciej, niż ten gość wczoraj uciekał z mojego podwórka.
Więc bilans jest prosty: nie jest tak dobrze, ale też nie jest tak źle. Trzeba trenować dalej. Co prawda na te najnowsze, drogie smartfony musiałbym teraz dołożyć parę tysięcy, więc na razie nowego telefonu w dłoni nie potrzymam... ale przecież pisać można na wszystkim.
Zrobię z tego coś, kurwa, może akurat wyjdzie z tego hit literacki! Pozdrawiam was wszystkich z mojej wsi, a ja siadam do klawiatury smażyć te śmieszne opowiadania. Ktoś to musi przecież spisać
I co
Nigdy w życiu tak się nie uśmiały moje usta jak dzisiaj. Nie będę mówił o jakimś Ciechanowa ktoś do mnie przyjechał powiedział będzie dobrz.
Ogłaszam konkurs na na wiedze historyczną ekonomiczną oraz dobry smak . Do idei konkursu namówił mnie jeden właśnie tu przedstawicieli utworów będzie powiedział nikt nie oceni nie będzie wiedział o co chodzi. Więc jeżeli jutro do 23:00 kto jest odpowie na pytanie ile może być warta co można kupić za autentyczną monetę próbną z 1924 roku wyprodukowaną w USA dla banku polskiego na dzień dzisiejszy? Maksymalny tekst 20 słów osoba o największej poczucie humoru dostanie ode mnie dwie nagrody i jedna taka między nami a druga powiedzmy sobie będzie mógł sobie zrobić pamiątkę z jednej powiedzmy sobie no rzeczy które będzie mu tego w ramach prezentu i rozpytania jego pasji naukowej i weźmie do dołu chodźcie ci chodzi o numizmat kropka czekam do 24 jeżeli:0 jeżeli nie masz konta premium a masz ciekawą odpowiedź napis pod tym postem ja do ciebie napiszę a ty mnie !napi którą weźmie udział w konkursie do 24:00 czy tego d0 jutro pozdrawiam
Alle Fotos und Videos sind nur für angemeldete Nutzer sichtbar.



